Archiwa blogu

Różany tryptyk

Różany Tryptyk

Tęskniąc za latem

KwietnieNa zimny i ciemny wieczór, na pociechę – pamiętajmy, że niedługo znów przyjdzie lato! I wiatr, i zapach, i słońce!

Kwiaty jak motyle

Dziś o malowaniu akwareli na dużym formacie.

kwiaty jak motyle

Praca powstała na arkuszu 50x70cm. Niesamowicie trudna sprawa, akwarela na dużym formacie! Użyłam papieru Fabriano Artistico z bawełny. O ile akwareliści z całego świata wychwalać będą pod niebo papiery bawełniane (są drogie i podobno najlepsze), o tyle ja cudów nie widzę.  Papier się niesamowicie faluje, przy gramaturze 300g/m nie powinno to  mieć miejsca, myślałam że może mieć na to wpływ rozmiar, ale nie – zaczęłam pracę na mniejszym formacie, i problem nadal występuje; nie pomaga namaczanie arkusza przed malowaniem. Tworzą się koszmarne grzyby – miałam nie lada problem, żeby je zamaskować. Myślę, że temat grzybów akwarelowych rozwiniemy, bo to problem, z którym zmaga się wielu początkujących akwarelistów, ale ta praca nie jest jeszcze dobrym przykładem.

Wracając do malowania akwarelą na dużym formacie – problem stanowi panowanie nad całym arkuszem, nad równomiernym rozkładanie się plam farby i utrzymywaniu wilgotności, przy malowaniu mokre w mokre. Często skupiałam się nad jednym fragmentem obrazu, podczas gdy reszta wysychała. Nieoceniony w tym momencie okazał się spryskiwacz, bo nawilża duże obszary, dzięki niemu nie tworzą się nieładne plamy, i nie rozmazuje się już położony pigment, jak przy zwilżaniu papieru pędzlem. Ale nie uniknęłam błędów – niektóre kwiaty, niektóre płatki były wymywane męczone po kilka razy, i to niestety widać. Wniosek – nie poprawiać za dużo 🙂 tutaj zaleta papieru – bardzo dobrze znosi wielokrotne wymywanie i szorowanie, ale do białości wyczyścić się nie da. Istotne jest zaplanowanie wszystkiego od początku, rozkład świateł i cieni. Warto też zwrócić uwagę na zastosowanie soli, która odpycha farbę i tworzy ciekawe wzory.

Kwiaty storczyka, inspiracja prozaiczna – zbiór darmowych tapet na pulpit gdzieś w sieci. Zmieniłam kadr i niektóre elementy, poza tym, jeśli zdjęcie był udostępnione do ogólnego użytku, jak wyglądają prawa autorskie do zdjęcia? To zawsze delikatny temat, malowanie z cudzych zdjęć. Podkrada się kadr, światło, kompozycje. Miło, jeśli mam możliwość skontaktować się z autorem fotografii, która mnie zainspirowała, mogę zapytać, czy nie ma nic przeciwko, staram się linkować autorów zdjęć pod pracą. A co w tym przypadku, kiedy autora nie ma, nie jest mi znany?

Akwarela dla początkujących

Jest techniką bardzo wymagającą. Jest trudna, wymaga pewnej ręki, dokładnego planowania, doboru kolorów, ilości wody, rodzaju papieru, nacisku pędzla… Łatwo popełnić błąd, trudno go poprawić. Potrzeba czasu, żeby ją opanować, nawet jeżeli jesteś mistrzem w innej dziedzinie, w rysunku, oleju, akrylu – przy akwareli może okazać się, że nic tak naprawdę nie umiesz.

Postanowiłam nieco przecharakteryzować swój blog. Oczywiście dalej będzie utrzymany w duchu filozoficzno – ekologicznym, ale ponieważ uważam go w pewnym sensie za swoisty obraz mnie, myślę, że za mało w nim tej mojej artystycznej cząstki, wrażliwości i empatii, która jest tak istotną. Nie uważam się za artystę, poziom moich prac odbiega od ideału, mam jednak nadzieję, że publikując tutaj moją ‚drogę malarza’, ze wszystkimi porażkami i sukcesami, uda mi się stworzyć coś w rodzaju przewodnika dla początkujących, przykład, że nie należy się zniechęcać, przejmować niepowodzeniami, tylko – robić swoje.  Najważniejsza jest osobista przyjemność, i nie ma znaczenia, czy zamalujesz kartkę na fioletowo, bo po prostu miałeś ochotę, czy narysujesz pijany wieżowiec bez perspektywy, bo nic cię ona nie obchodzi 😀 Najważniejsza jest energia, którą czujesz w dłoni, trzymając pędzel, i swoista radość, kiedy mieszasz farbę, i to uczucie, nie do nazwania, kiedy mokra farba rozpływa się, wsiąka w papier tworząc nieprzewidywalne wzory. Przy tych wszystkich cudach, kto by się przejmował perspektywą? 😉

 

 

Siać dobro

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą. Znajdujesz portfel. Podnosisz go, a tam – wszystko. Dowód, prawo jazdy, karty płatnicze, karta stałego klienta w Tesco. I 1000 zł w gotówce. Co robisz?

Niektórzy pewnie odpowiedzą – oddaję, odsyłam cały portfel wraz z zawartością na adres z dowodu. Ktoś inny pójdzie pod ów adres z nadzieją na nagrodę albo choć dobre słowo. Ktoś inny zabierze pieniądze a resztę odda ze słowami ‚Tak już znalazłem’. A jeszcze ktoś nie odda wcale, tylko obsłuży się gotówką. Ilu ludzi, tyle rozwiązań.

Myślę, że nie pomylę się dużo, jeśli stwierdzę, iż żyjemy w czasach o mocnym zaniku moralności. Jeśli taka sytuacja zdarzyłaby się już naszym rodzicom, bądź dziadkom, prawdopodobieństwo, że portfel wróci do właściciela w stanie nienaruszonym, jest dużo większe niż obecnie. Dziś oddanie go i nieskorzystanie z gotówki jest postrzegane jako frajerstwo. Wiele zachowań zasad dawniej cenionych jest dziś postrzegane jako frajerstwo. Bo zasady nie są już żadną wartością.

W dzisiejszym świecie nie ma wartości. Nie ma już Boga, Honoru, Prawości, Cnoty. Osiągnęliśmy czas, kiedy najwyższą wartością stał się pieniądz. I myślę, że to straszne, bo za pieniądzem idzie cwaniactwo, kombinowanie i brak skrupułów w dążeniu do celu. Bo ludzie kierujący się zasadami, są postrzegani jako frajerzy, bo tacy ludzie zawsze dadzą się wykorzystać i zniszczyć, więc jest ich coraz mniej. Dobrzy, prawi ludzie zawsze będą mieli gorzej w konfrontacji z tymi złymi. Aż w końcu, po kolejnej porażce, sami uczą się kombinowania.

I potem się dziwisz, że ten świat wygląda tak, jak wygląda.

Co możemy zrobić?

Siać dobro.

Mówmy o tym, siejmy w ludziach dobre wartości. W społeczeństwie trzeba ponownie zaszczepić moralność jako coś pozytywnego, sprawić, by ludzie znów uwierzyli, że moralność jest dobra, jest właściwa, że może być powodem do dumy. Kiedyś człowiek bez zasad, bez wartości, był człowiekiem zdegenerowanym, niegodnym szacunku. Dziś stereotyp się zmienił, ludzie zaradni, którzy umieją kombinować są najbardziej poważani, z tego względu, że najłatwiej jest im urządzić się w świecie i żyć dostatnio, na poziomie. I wszelkie inne wartości przestają mieć znaczenie.
W pewnym sensie, wraz z rozwojem społeczeństwa zmienia się również poziom świadomości ludzi – od tego najbardziej egocentrycznego, dziecięcego postrzegania, aż do teraz, kiedy jesteśmy w stanie przyjąć inny punkt widzenia, przyjąć, że nie tylko moje dobro jest najważniejsze, ale i pozostałych ludzi. Wszystko na siebie wpływa – moje szczęście, szczęście innych. Może najwyższy czas zauważyć, że uszczęśliwiając tylko siebie, unieszczęśliwiasz innych, a to , prędzej czy później, doprowadzi do tego, że sam będziesz nieszczęśliwy? Może najwyższy czas rozszerzyć nieco horyzonty, i popatrzeć nieco dalej, niż czubek własnego nosa? Dopiero gdy się rozejrzysz, zobaczysz, ile świata jest poza tobą.
Nie warto być egoistą na dłuższą metę. Jeśli każdy będzie walczył tylko o swoje szczęście, to wszyscy będą nieszczęśliwi.

Jeśli każdy będzie się starał o czyjeś szczęście, to wszyscy będą szczęśliwi.

„Dobro raz zasiane, wróci do ciebie po stokroć”

Image Hosted by ImageShack.us

Prosta radość życia

Prosta radość życia

Gdy Słońce dotyka Twojej skóry. Gdy Wiatr muska Twoje włosy. Kiedy Deszcz pieści twoje uszy, kiedy Cisza przenika całego Ciebie… każdy szept jest muzyką, każdy krok wibracją Wszechświata. Pozwól się dotknąć Słońcu. Poczuj miłość, ukochaj Życie, uwolnij Radość! Pozwól dotknąć się Życiu, poczuj je tak, jak czujesz ciepło słońca. Zamknij oczy – i BĄDŹ.

Malowanie akwarelą

Kilka lat temu spotkałam akwarele. Uczyłam się malować. Uczył mnie pewien Profesor, Artysta z Wielkiej Litery. Poza genialnym poczuciem humoru i genialnym zmysłem artystycznym, nie posiadał on niestety w sobie nic, co pozwoliłoby mi zrozumieć, czym jest malarstwo.
Malowałam sztywno, lękliwie, wciąż obawiając się, że coś może nie wyjść. Mój wymyślony perfekcjonizm doprowadził do tego, że z przerażeniem wycierałam każde krzywe pociągnięcie pędzelka. Brakło mi wiary w siebie i radości z malowania – zagubiła się w szczególikach, poprawkach, i pragnieniu „żeby się podobało”.
Ostatnio jednak postanowiłam się douczyć. Uznałam, że czegoś mi brak, jakiejś ważnej wiedzy, umiejętności, postanowiłam się pouczyć od tych, którzy „to coś” w swoich obrazach mają.  Po kilku technicznych filmach, tekstach, instrukcjach, natrafiłam na film pewnej Pani, która uczyła malować kwiaty. Wypowiedziała magiczne zdanie: „Nie bój się malować – ciesz się malowaniem, przecież to takie ekscytujące!” Nie ważne co wyjdzie, malowanie ma ci sprawiać radość, ciesz się nim, ekscytuj, bo w akwareli nigdy do końca nie wiesz, jak rozpłynie się farba. Próbuj, eksperymentuj, i nie przejmuj się rezultatem – liczy się przyjemność. Paradoksalnie właśnie wtedy otrzymasz najlepsze efekty!
Poniżej pierwszy w moim życiu obrazek (a w sumie dwa), który namalowałam dla siebie, a nie po to, „żeby się komuś podobał”. I uważam, że to było jedno z moich najlepszych doświadczeń w życiu.

 

makowy dyptyk

Pokolenie Ikea

Cześć. Jestem Piotr C. Jestem blogerem, pisarzem i opowiadam historie.

nanibo

"Make art not war"

Ławki uliczne

Prezentujemy ławki uliczne oraz inne meble miejskie

Blog o Malarstwie - techniki i produkty malarskie

Blog o malarstwie - techniki, materiały, informacje

CyberJogin

Każdy przejaw ruchu to emanacja wszechobecnej świadomości której jesteśmy częścią. Czerp wewnętrzną moc u jej źródła.

Życie to gra

Into the wild.

Gdybym dorosła

rzecz o tym jak wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zacząć się nim cieszyć

Jb's home

Just another WordPress.com weblog

Nieznane brzegi

Dziennikarstwo i komunikowanie masowe. Opisuje Karol Kostrzewa

Rozwój i Świadomość

There are no ordinary moments...