Moje miejsce na Ziemi

Banalnie?

Ależ skąd.

Popatrz. Żyjesz.

Budzisz się rano z ciężkiego snu. Jesz śniadanie, myślisz o czekającej cię konferencji w firmie. Myjesz zęby, myślisz o zbliżającej się wizycie u dentysty. Zakładasz spodnie i myślisz o tym, jak ostatnio urósł ci brzuch…

Wychodzisz do pracy, odpalasz samochód. Stoisz w korku, a w głowie wybuchają ci kolejne przekleństwa, bo znów się spóźnisz. Dojeżdżasz, zaczynasz kolejny 8-godzinny maraton spotkań, telefonów, rozmów, obliczeń, projektów, myśli. Twoja praca pochłania cię, dajesz z siebie jak najwięcej, chcesz coś osiągnąć. Zostajesz po godzinach? Pewnie tak, jeśli płacą ci za nadgodziny lub jeśli zależy ci na udanej realizacji projektu, przecież dajesz z siebie wszystko. Masz cele które realizujesz – rodzina, dom, samochód, wakacje, oszczędności. Po pracy jesteś zmordowany, ale i tak myślisz o kolacji z żoną, może poczytasz dziecku do snu – jesteś takim wspaniałym rodzicem…  Jedziesz do domu, nawet już nie stoisz w korku, bo wracasz tak późno.

A teraz zatrzymaj się.

Nie zastanawiałeś się nigdy, dlaczego tak właśnie wygląda twoje życie? Popatrz na siebie. Twoje myśli i twoje problemy pochłaniają cię, pożerają – gdzie w tym wszystkim jesteś ty? Ty, żywy, prawdziwy człowiek, nie uwikłany w spłatę kredytów, w korporacyjne interesy, w za ciasne spodnie na brzuchu i wymuszone uśmiechy do dziecka. Żywy, oddychający powietrzem, tlenem, próbowałeś kiedyś wystawić twarz do słońca? Czułeś kiedyś deszcz na swojej skórze? Wiatr we włosach? Widziałeś ptaki na niebie, chmury pchane wiatrem, mrówki na chodniku? Nigdy. Jesteś zbyt ważny, za bardzo pochłaniają cię twoje sprawy, twoje interesy, twoje pieniądze, majątek, samochód, żona, kochanka, dziecko – twoje myśli. Twoja ważność sprawia, że jesteś ślepy. Nawet nie czujesz, że oddychasz. Nawet nie wiesz, ze jeśli powietrze jest zatrute spalinami,  każdy  twój oddech i tak ma w sobie życie – tak samo cenne u każdej żywej istoty, u ciebie, u każdego człowieka. Rozejrzyj się. Zauważ wokół siebie innych ludzi – oni też oddychają. Pędzą za swoimi myślami, są tak ważni dla samych siebie – myślisz ze ty jesteś ważny dla nich? Skądże, tak ci się tylko wydaje. Nic dla nich nie znaczysz, poza niewielką częścią ich życia, którą zajmujesz, poza rolą, którą chcą żebyś pełnił w ich poczuciu ważności. Ich głowy są zaprzątnięte różnymi ważnymi sprawami, a nie myślą o tak istotnej czynności jak oddychanie – a przecież dzięki nie mu żyją. Ba – nie zastanawiają się nawet nad tym, że żyją! To jest tak oczywiste, że nie trzeba się nad tym zastanawiać. W końcu należy ci się, i tyle.

Popatrz, kim tak naprawdę jesteś. Jesteś tylko jednym człowiekiem spośród  siedmiu miliardów ludzi na Ziemi. Wiesz ile to jest siedem miliardów? Nie wiesz, nie jesteś w stanie wyobrazić sobie takiej ilości. Nie jesteś w stanie nawet wyobrazić sobie miliona, tysiąca ludzi. Ludzki umysł w jednym momencie potrafi objąć tylko pięć elementów, potem już sobie nie radzi i musi rozbijać grupę na mniejsze części. Popatrz na niebo, na gwiazdy – zabrudziliśmy naszą planetę już tak bardzo, że niewiele ich widać, ale wciąż jest ich niesamowicie wiele. Twoja osoba wśród siedmiu miliardów ludzi jest tak samo znacząca, jak nasza planeta wśród tych gwiazd na  które patrzysz. Co z tego, że gwiazd na twoim brudnym niebie jest tylko kilka- poza zasięgiem twojego wzroku są ich miliardy, jest ich więcej niż ludzi. Masz ważniejsze sprawy na głowie niż patrzenie w gwiazdy? Szkoda, bo one, jako jedne z nielicznych, mogą uświadomić ci twoją małość, dać do zrozumienia, że to nie ty jesteś pępkiem świata. Nie jesteś pępkiem, ale wciąż jesteś bardzo ważny, choć nie w tym sensie, w którym myślisz. Jesteś tak małą cząstką całego wszechświata, że powinieneś nic nie znaczyć, a jednak…

Każdy człowiek z tych siedmiu miliardów ludzi na Ziemi myśli, że to on właśnie jest najważniejszy. Każdy człowiek z tych siedmiu miliardów ma głęboko w poważaniu ciebie, twój samochód, kredyt i dziecko – nawet jeśli ktoś przejmuje się twoim losem, robi to tylko dlatego, żeby zwiększyć swoje poczucie wartości: „Och, jaki jestem dobry, przecież tak bardzo przejmuję się innymi…” Każdy człowiek zajmuje się tylko sobą – a wciąż oddycha. I wciąż żyje. Każdy człowiek oddycha tak samo, i oddycha tym samy powietrzem. Istota życia każdego człowieka jest taka sama, niezależnie od pochodzenia, płci, rasy, czy sposobu żywienia. Istota życia każdego stworzenia jest taka sama, niezależnie od  tego, czy wykluwa się z jajka, czy uprawia fotosyntezę, czy oddycha płucami, skrzelami, tchawkami, a może ma aparaty szparkowe w liściach? Nieważne! Oddycha, więc żyje. To nie stan twojego majątku świadczy o twojej wartości, ale fakt, że żyjesz. Pomyśl o tym, że jest to niesamowita wartość – która gwarantuje ci wspaniałą przynależność do całego wszechświata! Do najwspanialszej, najbardziej bezinteresownej wspólnoty. Twoje bycie na świecie znaczy więcej od tego, co na nim robisz – pod warunkiem, że zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś.

Jeżeli będziesz wiedział, że jesteś, że żyjesz – czuł to każdą swoją komórką, wtedy świat zmieni znaczenie. Jeśli zdasz sobie sprawę, że jesteś integralnym elementem świata, poczujesz spójność. Popatrzysz wtedy w gwiazdy i zdasz sobie sprawę, że nie jesteś nic nieznaczącą cząstką wszechświata, jesteś jego częścą, elementem, bez którego nie może istnieć, tak samo ważnym, jak każda gwiazda i każda najmniejsza istota. Wszechświat zawiera w sobie całego ciebie, a ty zawierasz w sobie wszechświat. Jesteś całością, jesteś tym wszechświatem – patrzysz w gwiazdy i jesteś gwiazdami, jesteście spójną jednością. I nic innego nie ma znaczenia.

Reklamy

About patriszkarch

Dostałam od życia kilka prezentów: wrażliwość na piękno, ukochanie dla świata, uwielbienie dla życia i umiłowanie dla pisanego słowa. Wszystkim co mam - dzielę się.

Posted on 28 Maj 2012, in Świadomość and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 3 Komentarze.

  1. W dzisiejszym świecie coraz trudniej się zatrzymać.

    • Oczywiście – dlatego tym bardziej nie można dać się porwać temu „dzisiejszemu światowi”. Trzeba pozwalać sobie na chwile wyciszenia, pobyć samemu ze sobą. Wtedy dopiero życie ma smak 🙂

  2. Cały czas próbuję przestać pędzić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Pokolenie Ikea

Cześć. Jestem Piotr C. Jestem blogerem, pisarzem i opowiadam historie.

Chwile ulotne

wszystko jest poezją...

nanibo

"Make art not war"

Ławki uliczne

Prezentujemy ławki uliczne oraz inne meble miejskie

Blog o Malarstwie - techniki i produkty malarskie

Blog o malarstwie - techniki, materiały, informacje

CyberJogin

Każdy przejaw ruchu to emanacja wszechobecnej świadomości której jesteśmy częścią. Czerp wewnętrzną moc u jej źródła.

Życie to gra

Into the wild.

Gdybym dorosła

rzecz o tym jak wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zacząć się nim cieszyć

Jb's home

Just another WordPress.com weblog

Nieznane brzegi

Dziennikarstwo i komunikowanie masowe. Opisuje Karol Kostrzewa

Rozwój i Świadomość

There are no ordinary moments...

%d blogerów lubi to: